PODZIEL SIĘ

Każdy z nas, w przypływie szczerości, przyzna się na pewno do tego, że – przemierzając alejki galerii handlowych – wypatruje okazyjnych perełek. Niezależnie od płci czy wieku rozglądamy się zwykle za promocjami, porównujemy ceny poszczególnych, podobnych do siebie produktów, kalkulujemy. To dobrze – oszczędność jest przecież pozytywną cechą! Dotyczy to zarówno codziennych sprawunków, wyjątkowych łowów jak i… aromaterapii!

Oszczędny konsument – wypatrując na sklepowych półkach potrzebnych mu produktów – zwraca uwagę przede wszystkim na ich cenę. Konsument świadomy idzie o krok dalej, a więc stawia zarówno na cenę danego dobra, jak i na jego jakość. To właśnie przyjęcie rozsądnej postawy powinno być złotą dewizą każdego zakupoholika. Przekona (lub przekonał) się o tym każdy, kto skusił się na zakup przecenionego kosmetyku, który tak naprawdę przeceniony nie był. Albo ten, kto zamiast droższej, ale dobrej jakościowo koszuli – takiej, która wykonana jest z doskonałego materiału i której fason będzie modny przez lata – zdecydował się kupić zwykły, ale ekonomiczny t-shirt, ulegający totalnemu zdefasonowaniu już po pierwszym praniu.

Zakupowa kalkulacja

To właśnie stosunek ceny do jakości (a nie sama cena) powinien być argumentem przemawiającym za kupnem konkretnego produktu. Wspomniana już, dobra i droższa koszula będzie przez lata cieszyć oko klasyczną, zawsze mile widzianą formą i świetną, niezniszczalną jakością. Dobre, droższe, rekomendowane przez uznanych specjalistów i przebadane dermatologicznie kosmetyki nie tylko nie zawiodą pokładanych w nich nadziei, ale i nie podrażnią naszej skóry, nie uczulą. A wyprodukowana przez cieszącą się uznaniem firmę świeca zapachowa… No właśnie! Przyjrzyjmy się tej kwestii bliżej i – przy okazji – spróbujmy znaleźć odpowiedź na jedno z najczęściej zadawanych, a odnoszących się do aromaterapii pytań.

Dlaczego Yankee Candle jest takie drogie?

Yankee Candle to firma z wieloletnią tradycją. Jej świece, woski czy dyfuzory doceniane są na całym globie, a szeroki wachlarz zapachów sprawia, że każdy miłośnik aromaterapii jest w stanie znaleźć wśród proponowanych w ofercie produktów swoją ulubioną kompozycję. Jakby tego było mało wosk wypełniający słoje czy tealighty Yankee Candle to w 100% dzieło natury, przez co palenie tych wyjątkowych świec jest nie tylko przyjemne, ale i bezpieczne dla zdrowia.

Lista argumentów przemawiających za tym, że produkty Yankee Candle są po prostu doskonałe jest długa. To, poniekąd, uzasadnia stosunkowo wysokie ceny produktów tej firmy. Niestety, zestaw zalet nie przekonuje większości oszczędnych konsumentów, którzy – wbrew licznym rekomendacjom czy nawet ostrzeżeniom – decydują się na tańsze, nierzadko negatywnie wpływające na nasze zdrowie świece stojące na półkach popularnych supermarketów.

Problem w tym, że szybko popełniona i opierająca się jedynie na obliczaniu kosztów zakupu kalkulacja jest w tym wypadku wyjątkowo nietrafiona. A dokładniej – nieopłacalna!

Duży słój Yankee Candle mieści w sobie aż 623 g naturalnego wosku nasączonego prawdziwymi olejkami, co przekłada się na bardzo długi czas palenia – od 100 do 150 godzin! To, jak długo taki słój będzie nam służył zależy oczywiście od intensywności jego eksploatacji. Warto jednak zwrócić uwagę na to, że – przez wzgląd na bogactwo esencji zamkniętych w wosku – wszystkie świece Yankee Candle są bardzo efektywne. Wystarczy kwadrans palenia, aby unoszący się z ich wnętrza zapach wypełnił wszystkie kąty sypialni czy salonu! Ponadto, wosk świec Yankee Candle nasączony jest olejkami w sposób równomierny, przez co same świece nie tracą nic ze swojej intensywności i przez cały okres spalania pachną w niezmienny, bardzo silny i przyjemny sposób.

Przeciętna, dostępna na hipermarketowych półkach świeca mieści w sobie około 100 g bliżej niesprecyzowanej mieszanki nasyconej sztucznymi olejkami. Czas palenia takiego – zwykle mało atrakcyjnego – lampioniku wynosi najczęściej 20-25 godzin. Unoszący się zapach jest bardzo chemiczny, zupełnie inny od aromatu samego „wosku”, słabo wyczuwalny albo wręcz niewyczuwalny! Jeśli jednak uda nam się upolować świecę „no-name” która będzie „jakoś tam” pachnieć – możemy mieć pewność, że unoszący się z jej wnętrza aromat będzie drażnił nozdrza tylko przez chwilę. Zwykle, niestety, olejkami nasycona jest w takich wypadkach jedynie górna część masy „woskopodobnej”, a przez to – w miarę wypalania – po krótkim czasie świeca przestaje spełniać swoją aromaterapeutyczną rolę.

Już to proste zestawienie efektywności przemawia za wyborem Yankee Candle. Niestety, kiedy weźmiemy pod uwagę nie jakość i nie efektywność, ale cenę opisanych wyżej produktów – mogą pojawić się wątpliwości.

Aromatyczna algebra

Regularna, a więc nieuwzględniająca licznych promocji cena dużego słoja Yankee Candle (110-150 godzin spalania!) w sklepie Goodies.pl wynosi 97 złotych. Wychodzi więc na to, że koszt palenia świecy przez jedną godzinę waha się od 0,60 do 0,80 groszy! Zwykła, kupiona w hipermarkecie świeca pali się zwykle 20-25 godzin. Jeśli chcemy ją kupić – musimy zapłacić około 10-15 złotych, co przekłada się na godzinowy koszt spalania… podobny do godzinowego kosztu relaksu przy blasku świecy Yankee Candle! Ale to nie koniec!

Skoro koszt spalania jest taki sam – warto przyjrzeć się bliżej efektywności użycia świecy Yankee Candle i taniego, sztucznego lampionu. W pierwszym przypadku – już zapalenie knota na kwadrans sprawia, że dom wypełnia się pożądanym aromatem. Zapach wyczuwalny jest przez bardzo długo – nawet przez kilka dni! Jeśli chodzi o świecę z hipermarketu nie jest tak różowo. Aromat jest albo niewyczuwalny, albo bardzo delikatny, sztuczny i unoszący się jedynie wokół samej świecy. Jeśli zapach się pojawi – znika zwykle zaraz po tym, jak świecę zgasimy, albo kiedy świeca wypali się do poziomu wosku nienasyconego olejkami.

Taniej niż z hipermarketu

Godzinowy koszt spalania świecy Yankee Candle jest porównywalny do kosztu palenia świecy zwykłej, sztucznej, wytwarzanej przez anonimowego producenta. Dodatkowo, pod względem intensywności świece Yankee Candle biją na głowę swoje chemiczne konkurentki. A przy okazji – są w pełni bezpieczne i dostępne w niepoliczalnej ilości kompozycji.

Jeśli nawet powyższe kalkulacje nie są w stanie przekonać osoby wahającej się między zakupem świecy Yankee Candle i świecy z hipermarketu – warto pokusić się o jeszcze jedno obliczenie. Większość, zakochanych w jakości produktów Yankee Candle pali te zjawiskowe świece po 2-3 godziny, 3-4 razy w tygodniu. Takie krótkie, działające błogo na ciało i umysł sesje sprawiają, że dom jest przez cały czas (nie tylko podczas palenia!) wypełniony aromatem jaśminu, cytrusów, cynamonu czy wanilii. Mając na uwadze czas i częstotliwość palenia dużej świecy Yankee Candle wychodzi na to, że – dzięki jednemu tylko słojowi – możemy cieszyć się wybranym aromatem przez 3 miesiące! A wszystko to za około 90 złotych!

Aby uzyskać tak intensywny aromat jak przy paleniu jednej tylko, dużej świecy Yankee Candle – musielibyśmy zapalić co najmniej kilka świec „no-name”. Biorąc pod uwagę, że każda z nich pali się przez zaledwie 20-25 godzin i kosztuje 10-15 złotych wychodzi na to, że (aby móc palić je tak jak świece Yankee Candle, przez 3 miesiące) na taki eksperyment wydalibyśmy minimum 180 złotych, a więc przynajmniej dwa razy więcej!

Wychodzi więc na to, że świece Yankee Candle są nie tylko – w odróżnieniu od popularnych lampionów zapachowych – w pełni naturalne, dostępne w niepoliczalnej ilości odsłon aromatycznych i całkowicie bezpieczne dla naszego zdrowia. Są też o wiele bardziej trwałe, efektywne i intensywne. A przy okazji – bardziej ekonomiczne w zakupie, co w połączeniu z ich jakością powinno być argumentem ostatecznie przemawiającym za wyborem produktów dobrych, trwałych i tańszych. A dokładniej – tańszych niż w supermarkecie!

[Głosów:7 Średnia:3.4/5]
Aromatyczna algebra. Czy Yankee Candle jest drogie? written by Zespół Goodies.plśrednia ocen3.4/5 - 7oceny użytkowników
  • Julie

    Zgadzam się z tym, co piszesz. Niektóre zapachy YC są mniej udane, ale kiedy już się trafi na ten jedyny, to dom pachnie nim całymi tygodniami. Od kiedy odkryłam, że świece zapachowe mogą naprawdę ładnie pachnieć, to świece noname kupuję teraz tylko bezzapachowe, dla klimatu. Do tego prawdziwa świeca albo wosk do kominka. Na razie moim ulubieńcem jest Frosted Mahogany. Mahoń i owoce, idealne na jesień, polecam :) https://www.pachnacawanna.pl/pl/p/Duza-swieca-Dwuknotowa-FROSTED-MAHOGANY-Kringle-Candle/2347